11 listopada

Kuchenne rewolucje - kredens...



U nas w kuchni ostatnio iście prawdziwa rewolucja. Nie można się swobodnie poruszać, co krok trzeba coś omijać. Piec stoi na środku, bez dostępu do prądu, do lodówki nie da się dojść. A żeby usiąść przy stole tak żeby się wszyscy pomieścili trzeba się nieźle nakombinować. A wszystko to za sprawą długo wyczekiwanego przeze mnie i mamę starego kredensu. I jest! W końcu jest i stoi na swoim miejscu. W prawdzie jest jeszcze dużo do zrobienia przy nim, ale nie wytrzymałam i muszę się pochwalić. :) Trzeba zamówić szybki, bo z upływem czasu trochę ich ubyło. Plus ta przeprowadzka - co krok coś wypadło. Będzie też nowy blat i ceramiczne gałki. Nie mogę się doczekać efektu końcowego. I te co sezonowe zmiany wystroju za szybką. :) Już mi chodzi po głowie pomysł na Bożonarodzeniowy image. Kochane nie mogę się na niego napatrzeć, moje marzenie się spełniło.




Uroczy jest. Jestem przeszczęśliwa. Już teraz pięknie się w tej naszej kuchni prezentuje, a jak już go skończymy to będzie jak z bajki. :) Cały urok tkwi w szczegółach i dodatkach. 


Jako pierwsza miejsce w kredensie znalazła sobie stara kryształowa bomboniera, pamiątka po byłej właścicielce domu. Od razu została napełniona słodkościami... :) Komu krówkę, komu?


A to moja ostatnia zdobycz. Śliczny talerzyk niemieckiej firmy KAISER. Jak go tylko zobaczyłam, musiałam go mieć. Siła wyższa, jest cudowny. Takich talerzyków jest cała seria, ale ceny mnie przerastają, dziwię się, że ten jeden jedyny udało mi się kupić w tak niskiej cenie. Problem w tym, że teraz choruję na następne... Hmmm... Może kiedyś!


Na koniec prezentuję Wam kawałeczek następnego mebelka do renowacji. Ma bardzo ładne uchwyty, takie staruśkie. Zdjęcie przedstawia szufladę z komody. Do niej był kredens, ale gdzieś się niestety zapodział i stół, który stoi w naszej kuchni.


 I to tyle na dzisiaj. Życzę Wam spokojnego wieczoru.


Pozdrawiam!
Magda
 


10 komentarzy:

  1. marzenia po to są by się spełniały...też czekam na Bożonarodzeniowy wystrój kredensu.,..będzie super...
    na krówkę chętnie się załapuję :)
    a talerz? urocze te ptaszyny i w bannerku nawet swoje miejsce znalazły :)
    ps a to ostatnie zdjęcie to "szuflady" od komody czy uchwyty może? tak czy siak...małe dzieło sztuki...
    piękne przedmioty...
    i Twój serwis za szybą się okazale prezentuje!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj tynko,
      dziękuję za miłe słowa.
      Na tym ostatnim zdjęciu jest uchwyt od szuflady. Sama szuflada to tło. Wiem, troszkę tajemniczo to wygląda. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Cieszę się razem z Tobą - kredens jest naprawdę piękny i dostojny. Swoją urodą będzie nie raz cieszył oko. A i zastawa wspaniała. Wielu miłych chwil życzę i dobrego spokojnego tygodnia. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kredens wygląda interesująco, pokaż go proszę w całej okazałości
    buziaki
    aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę, pokażę, ale jeszcze nie teraz. :) Musimy go najpierw ukończyć. Wtedy zrobię mu pełnometrażową sesję :) Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  4. talerzyk REWELACJA! kupiłaś go na allegro? czy może na jakimś targu staroci?
    kredens - piękny, delikatny... jakie szkiełka delikatne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talerzyk kupiłam na allegro. Uwielbiam wyszukiwać takie skarbki :) Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  5. Ten kredens... Ten talerzyk... Och, ach! Brakuje mi słów. To teraz czekam na tysiące kredensowych aranżacji na każdą porę roku, na każde święto itp. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. talerzyk kredens cuda:) krówką chetnie się częstuję:) a zapowiedź kolejnego skarbu cudna:) uwielbiam takie cudeńka

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 U matiny , Blogger