20 maja

Stokrotka rośnie polna...

 
 
Wraz z początkiem wiosny u nas w domu od jakiegoś już czasu bawimy się w zielarzy. Wiosna to "Czas oczyszczenia - odnowa i witalizacja - złotozielony czas leczenia Archanioła Rafała" (przyt. z książki "Zioła przez cały rok. Zbieranie, przechowywanie, wykorzystywanie roślin leczniczych" Adelheid Lingg). Zbieramy i przetwarzamy różniste roślinki... Oczywiście bez przesady, bo wszystkiego pozbierać się nie da. Hi, hi, hi... Jakoś tak co roku bukiet tego zielska się zmienia :) W tamtym roku zbieraliśmy lipę, miętę, rumianek, melisę, podbiał, akację i tym podobne na herbatkę. Piliśmy wodę z dodatkiem bluszczyka kurdybanka, mięty i cytryny. Z mniszka lekarskiego i bzu czarnego robiliśmy syrop... Nalewki z pigwy i tarniny. Kanapki sypaliśmy posiekanym czosnkiem niedźwiedzim... Właściwie to od wiosny do jesieni ciągle coś zbieramy i przetwarzamy, jak te chomiki... Albo wiewiórki szykując się do zimy... Uwielbiam ten czas kiedy wszystko wkoło jest takie świeże i sezon na "zbieractwo" się rozpoczyna...


"Tryskające górskie źródełka
i radosny korowód roślin
obwieszczają nadejście nowego
roku roślin"

                   
Trzeba korzystać z dobrodziejstw natury ile wlezie. W tym roku po raz pierwszy zrobiłam pyszny syrop ze stokrotki, niektórzy mówią o nim miód, bo w smaku bardzo go przypomina... Wspaniale smakuje w herbatce i owsiance, już próbowaliśmy... Do naleśników też idealnie by się nadał.
 


Syrop ze stokrotek

250g kwiatków stokrotki
1 cytryna
400g cukru
800 ml wody

Kwiatki dokładnie umyć. Wrzucić do garnka i zalać wrzątkiem. Dodać cytrynę pokrojoną w plasterki i odstawić całość na noc. Następnego dnia wymoczone stokrotki przecedzić przez płótno. Wsypać cukier i gotować na małym ogniu. Syrop ma wyraźnie zgęstnieć - gotować około godziny.
Gotowy syrop przelać do wyparzonych buteleczek lub słoiczków, zakręcić i odstawić przykryte by całkowicie wystygły.

Smacznego!


Stokrotka o sobie

Stała sobie któregoś ranka na błękitniejącym niebie błyszcząca Wenus, dostępując wyjątkowego zaszczytu. Po jednej stronie miała Słońce, po drugiej Księżyc. I wiecie, co się wtedy stało? Cała trójka objęła się radośnie i zaczęła tańczyć, zataczając małe złote kółka. Po całej ziemi rozpryskiwały się srebrzystobiałe iskry. Z każdej zaś wyrastała delikatna roślinka w złocie, bieli i zieleni i lekko się czerwieniła, kiedy rozpoznawała samą siebie.

Tak, właśnie w ten sposób się narodziłam, ja, stokrotka. Od tamtej chwili wychylam główkę z każdej zielonej łąki, otwieram kwiaty na słońce i zamykam je nocą i w deszcz, żeby marzyć o świetle księżyca. Przepełniona radością żyję wśród dzieci ziemi i przypominam im w każdym miesiącu roku, że są związane z rzeszą dzieci nieba i gwiazd. Niewinność, czystość i radość tkwią w każdej mojej komórce, dając mi delikatną, cenną moc. Bardzo chętnie obdaruję nią ciebie.




Na razie zrobiłam syrop z jednego przepisu i wyszły trzy słoiczki, teraz czekam aż stokrotki odrosną i do dzieła. Jest naprawdę smaczny, smakuje dosłownie jak miód...
A wiadomo nie od dziś, że stokrotka zdrową jest! Ma właściwości schładzające, łagodzące ból i rozkurczające, oczyszczające krew i skórę, pobudzające przemianę materii.
Jaki morał? Kochani na wiosnę opychamy i okładamy się stokrotką :)


Pozdrawiam!
Magda
 
 
PS: Wszystkie teksty o stokrotce pochodzą z wyżej wymienionej książki Adelheid Lingg.

8 komentarzy:

  1. Kochana dzieki za przepis....U mnie stokrotek od groma na dzialce......Ide zbierac.....
    Pozdrawiam goraco. Pa
    Gabi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w tym roku jest prawdziwy wysyp stokrotek, aż żal było przejść obojętnie obok tych biało - złotych dywanów... Niech się przepis na miodek przyda. :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Wspaniały eliksir:) i to na dodatek z tak pięknych kwiatków:)
    uściski ślę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, i smaczny bardzo... Polecam!
      Pozdrawiam i ściskam mocno :)

      Usuń
  3. stokrotek jeszcze nie przerabiałam :)
    oczywiście pomysł zabieram ze sobą :)
    jak tylko będzie odpowiednia aura do zbierania zrobię go na pewno :)
    :)
    śliczne opowiadanie o stokrotce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też skusiłam się na stokrotki po raz pierwszy... i nie żałuję. Mikstura pachnie cudownie. Wiosna zamknięta w słoiczku :) Polecam!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Bardzo spodobała mi się Twoja opowieść o stokrotce...
    Przepis na syrop koniecznie muszę wypróbować.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale to niezupełnie moja opowieść... Tekst pochodzi z pewnej książki o ziołach :)
      Syrop pyszny, więc proszę próbować :)
      Pozdrawiam.

      Usuń

Copyright © 2016 U matiny , Blogger